Pilne Komunikat Zarządzenie 79/2022 - w części kodowanej serwisu FPZ. Pilne Komunikat Zarządzenie 79/2022 - w części kodowanej serwisu FPZ. Pilne Komunikat Zarządzenie 79/2022 - w części kodowanej serwisu FPZ.
Tydzień z życia lekarza POZ
Biuro Federacji PZ, 2021-11-29 14:56:52

To oni od wielu miesięcy są na pierwszej linii frontu walki z koronawirusem. Lekarze rodzinni nie zamknęli poradni i przychodni. Niewiele porad odbywa się zdalnie. Codziennie przyjmują pacjentów, testują, szczepią i tłumaczą, edukują, bo nikt inny tego nie robi. Na lekarzy POZ spadło znacznie więcej obowiązków, z których próbują się wywiązać dla dobra swoich pacjentów. Bo ich nie chcą zawieść. Bo im chcą pomóc.

ARMAGEDON, MASAKRA, TŁUMY PACJENTÓW


Tak wyglądał ostatni tydzień w poradni na Kiełczowie i w Pisarzowicach na Dolnym Śląsku. Tam pracuje dr n.med. Agata Sławin, ekspert Porozumienia Zielonogórskiego.

- To był bardzo trudny tydzień. Codziennie w poradni przyjmowałam 60-80 pacjentów. Jesień to zawsze dla nas trudny czas. Dorośli wracają z wakacji, dzieci do przedszkoli i szkół, wszyscy się mieszają i infekcji jest zawsze więcej. Ale to co teraz dzieje się w przychodni to naprawdę armagedon. Mnóstwo pacjentów covidowych, których to my obsługujemy. W tym tygodniu mniej więcej co piąty test był dodatni. Do nas trafiają ci pacjenci najpierw. Dopiero jak ich stan jest bardzo poważny trafiają do szpitala. Ale sama diagnoza, testy, prowadzenie w domu, uczenie jak sprawdzać saturację, jak o siebie dbać, przekonywanie, by zostali w domu na kwarantannie - to robią lekarze rodzinni.

Mamy wizyty w poradni domowe i teleporady. Nadal mamy pacjentów niezaszczepionych i oni jak mają infekcję nawet nie pomyślą, że to może być Covid i są zaskoczeni, gdy test zrobiony w poradni jest dodatni. Ale też zaszczepieni zdziwieni są takimi wynikami testów. I znowu tłumaczę, że tak może być. I oczywiście miałam teraz takich pacjentów. To wymaga dodatkowej ostrożności i pracy - przebieranie się w odpowiedni strój, potem dezynfekcja pomieszczeń i kolejka się wydłuża. Czasem pacjentom puszczają nerwy, zdarzają się awantury i miło nie jest. Ja też cały czas namawiam do szczepienia się, bo to jedyna droga do zakończenia pandemii. Ale wielu jest wahających się. Szczepię w swojej poradni na Covid, teraz głównie trzecią dawką i zdarzało się codziennie, że przychodzą - z różnych powodów - zaszczepić się po raz pierwszy to dla mnie zawsze jest światełko w tunelu. I w tym tygodniu zaczęliśmy szczepić przeciwko grypie. I tych pacjentów też jest sporo, więc mam co robić. Jesteśmy zmęczeni, a to nawet nie jest szczyt pandemii. Najgorsze nadal przed nami.

COVIDA POZNAJĘ PO GŁOSIE

- mówi Joanna Zabielska - Cieciuch, ekspert Porozumienia Zielonogórskiego, lekarz rodzinna, Podlaski Związek Lekarzy Pracodawców Porozumienie Zielonogórskie.

Dzwonią pacjenci, twierdzą, że na pewno są przeziębieni, ale mają inny głos. Zatkany nos, trudno im mówić i ja już podejrzewam Covida. Nie katar czy przeziębienie, bo wtedy w pierwszej fazie leje się z nosa, katar jest wodnisty, a dopiero potem gęstnieje i zatyka nos. Jak jest na początku zatkany nos, ból głowy i zatok - kieruję od razu na test antygenowy i rzadko się mylę. Covid i tyle. W tym tygodniu jest konstans - 60 zakażonych pacjentów. Codziennie ktoś zdrowieje, ale natychmiast przybywają inni pacjenci.

Dziś przyszłam do pracy wcześniej. Przebrałam się i poszłam na wizytę domową zrobić test u pacjentów. Starsze małżeństwo. Oboje okazało się są dodatni, z nienajlepszą saturacją, więc muszę ich kontrolować. To moi pacjenci. Potem stoczyłam walkę z pacjentką, która jest już po Covidzie, nadal źle się czuje, ale koniecznie chce wrócić do pracy, bo stamtąd ciągle do niej dzwonią, potrzebują jej. Tłumaczę moim pacjentom, że po tej chorobie, po kwarantannie są słabi i konieczna jest regeneracja organizmu. Przecież mieli temperaturę, nie wychodzili z domu, a potem nagle chcą wrócić do pracy? To na ogół bardzo źle się kończy. I nadal tłumaczę pacjentom, że trzeba się szczepić, bo więcej przychodzi po drugą, trzecią dawkę niż po pierwszą. Dużo miałam dzieci z ropnymi zapaleniami spojówek. Ale tydzień zakończył się dramatycznie. Moja pacjentka, młoda 37-letnia kobieta, popełniła samobójstwo. Miała Covida, była na kwarantannie i miała przyjść na kontrolę. Nie przyszła. Okazało się, że dzień po skończonej izolacji popełniła samobójstwo, wyskoczyła przez okno. Miała problemy, zaburzenia depresyjne, leczyła się. Ostatni tydzień listopada to też straszna pogoda - nisko wiszące chmury, ciemno, brak słońca - nie wytrzymała tego wszystkiego. Dramat, ogromnie przykro.





ZWIĄZKI      LINKI      PARTNERZY      REKLAMA      KONTAKT